OdLoTkI Do CiOtKi
Pół winy się daruje, jeśli kto sam się przyzna.
Co dwie głowy, to nie jedna.
Dość się poprawił, kto szczerze żałuje.
Bać się trzeba trzcinie, gdy dąb wiatr wywinie.
Własne uowno nie śmierdzi.
Dąb się powalił, a trzcina pozostała.
Stare drzewo nagiąć się nie da.
Gdy styczeń z mgłą chodzi, mokrą i wczesną wiosnę zrodzi.
cztery niedziele potem pogodą dogodzi.
Nie ma słodszego jabłka niźli własna matka.
Za króla Batorego stało się wiele dobrego.
Starzeją nie lata, ale tarapata.
Ze starym wielka męka, jak nie pierdzi, to stęka.
Nie każdy chory, co stęka.
Biała wielkanoc mało masła zapowiada.
W ustach niewieścich słodycz się mieści.
Co kogo boli, o tym mówić nie woli.
Parasol noś i przy pogodzie.
Kto dobrze orze, ma chleb w komorze.
Kto śpiewa, troski rozwiewa.
[<<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [>>]
