Dwóch panówr w domu być nie może.
Dwóch panówr w domu być nie może.
Ciepły styczeń, pożal się Boże.
Prawdę żartem powiedzieć można.
Na Marcina gęś do komina.
Świeże rany leczy się łatwo.
Obyczaj jest starszy niż prawo.
Podłe zielsko wszędzie urośnie.
Kto umie pływać, nie utonie.
O gustach się nie dyskutuje.
to zwykle cały rok popsuje.
Cnota najwspanialsze szlachectwo.
Panów mnóstwo czyni ubóstwo.
Panów mnóstwo czyni ubóstwo.
Cnota najwspanialsze szlachectwo.
Człowiek człowiekowi nierówny.
Nie ma rodziny w złe godziny.
Człowiek człowiekowi nierówny.
U Polaków zapał słomiany.
Z wilka nie uczynisz barana.
Potwarz bardziej boli niż rana.
Człowiek człowiekowi nierówny.
Nie ma rodziny w złe godziny.
Czyja owca, tegoż i wełna.
Na Marcina gęś do komina.
Nie kupuje się kota w worku.
Cudze szczęście bvwa solą w oku.
Nie kupuje się kota w worku.
Cudze szczęście bvwa solą w oku.
Miłością samą żyć się nie da.
Stare drzewo nagiąć się nie da.
Nie kupuje się kota w worku.
Cudze szczęście bvwa solą w oku.
to zwykle cały rok popsuje.
Ten się myli, kto nie rachuje.
Prawdę żartem powiedzieć można.
Z łachmana nie będzie żupana.
Bogaty stół, chuda sakiewka.
Podobny podobnego szuka.
Wstecz: Panów mnóstwo czyni ubóstwo.
